• Wpisów:7
  • Średnio co: 223 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 22:00
  • Licznik odwiedzin:1 040 / 1786 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Minął miesiąc odkąd widziałam mojego zmarłego męża. Nadal nie mam odwagi dotknąć obrazu. Boję się że,ta "wizyta" miała coś wspólnego ze mną. Postanowiłam że obejrzę ten przedmiot ze wszystkich możliwych stron.Poszukam jakiegoś znaku.
 

 
Rozdział drugi cd.

Moje przypuszczenia się sprawdziły. Monika siedzi już jakiś czas w sprawach zmarłych którzy odwiedzają rodzinę, aby załatwić zaległe sprawy.Sęk w tym ze nie mam zielonego pojęcia w jaki sposób, mój stary obraz wiąże się z niezałatwioną sprawą mojego lubego. muszę w jakiś sposób się tego dowiedzieć.
Jadąc dziś autobusem zauważyłam jaka jestem zabiegana. Wpatrując się w szybę zorientowałam się że mamy w tym roku piękną jesień. Zrobiło mi się tak jakoś przykro że niegdyś zauważyłam takie szczegóły. Dziś niestety nie mam już na nie czasu.
 

 
cd.
W fotelu przed telewizorem siedział mój zmarły mąż. Myślałam że zwariowałam. Tysiące myśli przelatywało mi przez głowę.Jak to możliwe? Jak to się stało? Zwariowałam, zwariowałam!! Lecz on wstał z fotela i machnął ręką w stronę naszego starego obrazu. Przedstawiał on całą moją rodzinę.Oczywiście spojrzałam w tamtą stronę a gdy się odwróciłam mojej sympatii już nie było.
 

 
Rozdział pierwszy:

Dzień zaczął się jak zawsze.Wstałam zjadłam śniadanie,i popędziłam do pracy. Nie mogłam się pogodzić z myślą że go już ze mną niema. Nigdy nie pomyślałabym że to się stanie tak nagle. Tyle rzeczy chciałabym mu teraz powiedzieć, przytulić.
Wpadłam do biura z pięciominutowym spóźnieniem.Na szczęście nikt tego nie zauważył. Ogólnie byłam w biurze jakby niewidzialna. Czasem tylko jakieś miłe spojrzenie przywitanie nic poza tym.Od jego śmierci nikt mnie nie zauważa.
Po pracy wróciłam do domu.Okazała się ze drzwi mieszkania były otwarte. Przestraszona weszłam do środka. Z oddali dochodziły dźwięki włączonego telewizora.Nie mogłam uwierzyć w to co widzę.
cdn.
 

 
taki wierszyk na dobry początek dnia

On wysoki jak sosna
Ona jest w nim zadużona
Lecz gdy prawdę tę poznała
Nagle łzami się zalała
I wybiegła z przekonaniem że już nikt jej ne pokocha
 

 
Witam na moim blogu. Znajdziecie tu wiersze opowiadania i horrory.Wszystkie mojego autorstwa